No dobra, chyba trza sie wysilic i napisac w koncu cos konkretnego:)jest piatek, godzina 12 w poludnie-jest weekend-tak tak nic mi sie nie pomylilu-tu weekend jest w piatek i w sobote..w niedziele idzie sie do pracy:)powiem szczerze ze przez taki uklad tygodnia wszystko mi sie zalkowicie pomieszala wiec jak mnie zapytasz nagle jaki dzis jest dzien nie uzyskasz szybkiej odpowiedzi...
a wiec jak tu jest?co robie?z kim?gdzie?
wiadomo mam duuuzo pracy i powiem wam ze rynek tu jest po prostu...hmmm...inny Zaczne od tego ze nigdy w zyciu nie czulam sie bardziej BIALA niz tu!!!!!na kazdym kroku wszyscy klaniaja mi si w pas!nazywaja 'madam' i powiem ze wcale mi sie to niepodoba!!!!ci ludzie zarabiaja 1/1000 tego zo ja i musza pewnie wyzywic z tego cala rodzine...a z drugiej strony jest kupa bogatych szejkow ktorzy plywaja w zlocie diamentach!!!i sa to np 15 letnie gnojki!wiec kraj jest to miodem i zlotem i ropa plynacy..ale z drugiej strony ktos musi obrabiac tych wszystkich bialych i bogaczy i sa to ludzie z biednych krajow....czujesz niesprawiedliwosc swiata...ale z drugiej strony(!!!) zawsze przeciez taka jest- ludzie ci wcale nie wydaja sie byc nieszczesliwi!wrecz przeciwnie---w koncu jest im tu lepiej niz w domu...
ok wracajac do mnie...w koncu nie czytasz tego zeby rozwazyc problemy wspolczesnego swiata:)!!
moze sie powtarzam ale jest tu mas erzeczy do robienia po pracy!np w zeszlym tygodniu bylam na lekcji samby i rumby---oczywiscie kupa smiechu bo ja i nauka krokow to wogole wikszy problem niz pokoj na swiecie...no ale ubaw byl wysmienity..zapytacie z kim to tak sie rozrywam ---z Sharon, mieszkamy razem i pracujemy, super dziacha z Irlandii, z Sally(UK) i z Richem(UK)..mysle ze jestesmy fajnie juz zgrana 4 drombo i naprawde fajnie jest razem spedzac czas!
powinnam wspomniec, ze zycie toczy sie tu w licznych hotelach w ktorych prowadzone sa rozne rozrywki dla ludzi...kluby, sporty, imprezy..wszystko czego dusza zapragnie...tak wiec wczoraj bylismy w hotelu Intercontinental na tzw RAMADAN TENT...czyli wielki namiot z zarciem, muza i arabskimi tancami..teraz jest tu swieto Ramadan, tzn ze przez ponad 1 miesiac od wsochodu slonca do zachodu nic tu nie jedza i nie pija i jak tylko slonce zachodzi siadaja do wielkiej uczty...no iwlasnie wybralismy sie na taka celebracje....powiem iz bawilismy sie swietnie...mam filmiki wiec opublikuje je niedlugo...
ok musze leciec bo sie umowilam na soczek:)))--w ciagu dnia nie chce sie wogole jesc..ale pije sie mase sokow ze swiezych owocow, takich gestych i pychotowych-=-hmmmm..
pozdrowionka
do uslyszonka
